User
Write something
Magnetyzm Liderki is happening in 7 days
Jest taki moment w rozwoju biznesu, w którym wszystko zaczyna się rozjeżdżać.
Masz wrażenie, że powinnaś robić więcej. Uczyć się więcej. Dawać więcej swoim klientkom. Być jeszcze lepsza w tym, co robisz. A jednocześnie coś w środku zaczyna pytać: gdzie w tym wszystkim jestem ja? Bo z jednej strony rozwijasz swoją profesję, inwestujesz w wiedzę, chcesz naprawdę dowozić wartość.A z drugiej zaczynasz czuć zmęczenie ciągłym robieniem. I pojawia się napięcie. Nie dlatego, że robisz za mało.Tylko dlatego, że Twoja energia rozprasza się w zbyt wielu kierunkach naraz. Próbujesz ogarnąć strategię, marketing, rozwój, klientów, wizję przyszłości.A kiedy wszystko miesza się ze sobą, zaczyna się pojawiać myśl:czy ten biznes w ogóle może naprawdę urosnąć? I prawda jest taka, że chaos w biznesie bardzo rzadko wynika z braku kompetencji. Najczęściej wynika z braku jednego miejsca, do którego ta cała energia może się zbiec. Wizji. Nie wizji zapisanej jako lista zadań.Ale wizji, która jest Twoja.Która jest oparta o wartości, które naprawdę w sobie nosisz. Bo kiedy Twoja energia zaczyna iść w jednym kierunku, nagle okazuje się, że to, co wcześniej było rozproszeniem, zaczyna się układać. I właśnie w tym miejscu zaczyna się coś, co nazywam magnetyzmem liderki. To nie jest bycie głośniejszą. Nie jest bycie bardziej dominującą. Nie jest wchodzenie w jakąś twardą, męską energię prowadzenia. Magnetyzm liderki rodzi się wtedy, kiedy Ty naprawdę stoisz w swoich wartościach. Miłości.Wolności.W swojej wewnętrznej tożsamości. Kiedy Twoja wizja nie jest o tym, żeby udowodnić światu, że potrafisz. Tylko o tym, żeby Twoja praca naprawdę zmieniała czyjeś życie.Żeby kobietom było lżej.Żeby ich życie było bardziej spełnione. I kiedy ta wizja zaczyna być jasna, dzieje się coś bardzo ciekawego. Biznes przestaje być zbiorem obowiązków. Zaczyna być przestrzenią, w której Twoje wartości mają gdzie działać. I wtedy okazuje się, że magnetyzm już w Tobie jest. Nie musisz się go nauczyć. Nie musisz na niego zapracować. On pojawia się w momencie, w którym przestajesz próbować być kimś, a zaczynasz prowadzić z miejsca, które jest naprawdę Twoje.
1
0
Jest taki moment w rozwoju biznesu, w którym wszystko zaczyna się rozjeżdżać.
Jak głęboko możesz wskoczyć do duszy?
Przez wiele lat zmagałam się z syndromem grzecznej dziewczynki. Akceptowałam środowisko w którym żyłam, dopasowywałam się do pudełeczek do których mnie wkładano. Wydawało mi się, że życie poukładane to takie: Dom, rodzina, pieski i dzieci. Duża niezależność finansowa i rok za rokiem by to tworzyć. Myślałam, że tam znajdę w tej przestrzeni swoje szczęście. Gdy zaczęłam to tworzyć to wszystkie moje fundamenty ( które sama sobie zaplanowałam ) zaczęły się sypać. Jednocześnie trochę była ze mnie taka gwiazda z instagrama ( ja wiem lepiej, ja wam pokaże, że wy nie wiecie bo ja wiem ) I życie to bardzo ładne zweryfikowało. Śmierć za śmiercią oglądałam na swoich oczach. I w tym wszystkim zaczęłam dostrzegać co jest najważniejsze. NAJWAŻNIEJSZA Jest moja wewnętrzna relacja, a jednocześnie brak chęci udowadniania swojej narracji innym. I weszłam w to głęboko. Zanurzyłam się w głębię swojej miłości własnej. Po drodze odkryłam czym i kim jest Bóg, jak wygląda duchowość - ta prawdziwa która nie potrzebuje żadnych kadzidełek ani oczyszczania pokoju szałwią a przede wszystkim przepływ emocji które siedziały ze mną tak długo, że aż zdrętwiałam i spuchłam. I kiedy to następuje to zadziewa się prawdziwa MAGIC 🪄. Integracja naszego cienia. Kiedy stajemy za naszą wizją. Kiedy zmieniamy nasze mikroświaty - a dzięki temu wpływamy na cały kolektyw. Kiedy nie boimy się wejść tak głęboko w naszą wrażliwość, że przestajemy się z nią ukrywać i wzruszenie widać u nas każdego dnia. Z drugiej strony zaś wzrasta w nas ta energia przejścia tej ścieżki w najbardziej możliwy rozwojowy sposób. Po największej bandzie i linii oporu. Bo my już jesteśmy tacy. Chcemy sprawdzić jak można żyć bez żadnych półśrodków. Już przestajemy się godzić na słabe relacje, na słabe warunki współpracy i na ludzi którzy chcą umniejszyć naszej wielkości. W Święcie energetycznym nic nie ma granic i wszystko jest dostępne dla nas wszystkich. Jedyna rzecz która stoi przed tym by zrealizować coś wielkiego i głębokiego jest czas.
Jak głęboko możesz wskoczyć do duszy?
NIE JESTEŚ ZWIERZĘCIEM DOMOWYM ABY PODDAĆ SIĘ TYM BIZNESOWYM TRESUROM POD NAZWĄ STRATEGIA I MODEL SKALOWANIA.
W biznesie nauczą Cię, czego masz się dowiedzieć. Pokażą Ci strategie, modele skalowania, lejki sprzedażowe, wskaźniki, targety. Ale prawie nikt nie uczy jednej, kluczowej rzeczy: czego trzeba się oduczyć. Bo zanim weszłaś do biznesu, zostałaś/eś już „udomowiona/y”. W pewnym momencie życia przestajemy potrzebować mamy, taty, szkoły czy instytucji, które mówią nam, co jest dobre, a co złe. Nie potrzebujemy już zewnętrznego tresera. Stajemy się nim sami. Człowiek jest jednym z nielicznych gatunków, które potrafią same się tresować. Udomawiamy się według systemu wierzeń i wartości, który został nam wpojony. Z tym samym mechanizmem nagród i kar. Gdy jesteśmy „grzeczni” — nagradzamy się akceptacją. Gdy wykraczamy poza normę — karzemy się wstydem. W naszej psychice tworzy się coś w rodzaju Księgi Zasad. Zbiór niepisanych umów: jaka mam być, ile mogę chcieć, na co zasługuję, czego nie wolno mi robić. I bez zbędnych pytań przyjmujemy to jako prawdę. W tej wewnętrznej strukturze żyją dwie postacie. Pierwsza to Sędzia. Nieustannie ocenia wszystko: twoje decyzje, emocje, produktywność, nawet to, czy masz prawo być zmęczona. Posługuje się Księgą Zasad. Gdy robisz coś „niezgodnie z regulaminem”, wydaje wyrok: winna. A kara? Wstyd. Poczucie winy. Samokrytyka. Druga to Ofiara. Ta część, która zbiera te wyroki i mówi: „Nie jestem wystarczająco dobra. Wystarczająco inteligentna. Wystarczająco atrakcyjna. Nie zasługuję.” I Sędzia przytakuje. Bo działa według systemu, którego nigdy świadomie nie wybrałaś. I teraz wyobraź sobie, że z takim wewnętrznym systemem wchodzisz w biznes. Ja też weszłam. I musiałam się oduczyć kilku rzeczy. Pierwsza: mam dużo większą pojemność, niż mnie nauczono. Naprawdę da się robić więcej w krótszym czasie. Da się prowadzić dwie firmy jednocześnie. To nie jest kwestia „czy”, tylko systemu wierzeń i organizacji energii. Zarządzania celami krótkoterminowymi i długoterminowymi. Zarządzania balansem. Neurobiologia mówi jasno: nasz układ nerwowy adaptuje się do obciążeń, jeśli są stopniowo zwiększane. Pojemność nie jest stała — ona się rozszerza.
0
0
NIE JESTEŚ ZWIERZĘCIEM DOMOWYM ABY PODDAĆ SIĘ TYM BIZNESOWYM TRESUROM POD NAZWĄ STRATEGIA I MODEL SKALOWANIA.
A gdyby tak poukładać wszystkie klocuszki Twojego biznesu… to jakby on wyglądał?
Mój ulubiony cytat Marco Pierre'a.,,Osoba, która pracuje rękami, jest robotnikiem. Osoba, która pracuje rękami i umysłem, jest rzemieślnikiem. Osoba, która pracuje rękami, umysłem i sercem, jest artystą.’’ Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wyglądają moje klocuszki — chcę Ci je pokazać. Nie po to, żebyś je skopiowała. Nie po to, żebyś pasowała do konkurencji. Tylko po to, żebyś zbudowała swoje. Takie, które są sumą Twoich doświadczeń. Takie, które czujesz. Takie, które są naprawdę Twoje. Ja zaczęłam układać swoje klocuszki, kiedy zauważyłam coś bardzo ważnego. Mój poprzedni program marketingowy opierał się głównie na budowaniu większej sprzedaży. Ale nie opierał się na poczuciu bezpieczeństwa. Nie opierał się na realnym osadzeniu w sobie. I zobaczyłam, że większość z nas potrzebuje nie tylko spójności oferty i biznesu — ale przede wszystkim potrzebuje siebie. Rozbudowania siebie. Dlatego kiedy siadam z moimi klientami, nie zaczynamy od sprzedaży. Nie zaczynamy od strategii. Zaczynamy od pytania: Jak się czujesz ze sobą? Czy to, co robisz, naprawdę Cię rozpala? Czy Twoja misja jest oparta na Twoich wartościach? Czy ten kierunek jest naprawdę Twój? Klocuszek numer jeden: KIERUNEK I TOŻSAMOŚĆ Rozpoznanie momentu, w którym jesteś. Upewnienie się, że obecny kierunek jest fundamentalnie zbudowany. Że ekscytuje Cię samo tworzenie. Budujesz system przekonań, które wpływają na Twoją liderską moc. I kiedy budujesz z mocy — nie budujesz z lęku. A to jest totalny game changer. Klocuszek numer dwa: HUMAN DESIGN I ZARZĄDZANIE ENERGIĄ Nikt nas nie uczy tożsamości. Nikt nas nie uczy zarządzania energią. A każdy z nas ma inną konstrukcję. Generator nie powinien budować jak Projektor. Manifestor nie powinien sprzedawać jak Generator. Reflektor nie powinien pracować jak wszyscy. Wchodzimy w Twoją konstrukcję. Uczysz się: – czym naprawdę jest Twój Typ – jak wygląda zarządzanie Twoją energią – jak regulować swój układ nerwowy – jak dopasować model biznesowy do swojej energetycznej konstrukcji
1
0
A gdyby tak poukładać wszystkie klocuszki Twojego biznesu… to jakby on wyglądał?
5 GAME CHANGERÓW ZA KTÓRE MUSIAŁBYŚ ZAPŁACIĆ SROOOGGGI PINIĄDZ, A JA CI DAM TO ZA DARMO
1. Treści nie są początkiem, Twój model biznesowy jest początkiem. Większość twórców zaczyna od: „Co mam dziś wrzucić?” Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie: 👉 W jaki sposób ten biznes generuje przychód? 👉 Skąd przychodzą klienci? 👉 Jak wygląda struktura cenowa? 👉 Jak dostarczasz wartość? Game-changer: Jeśli nie masz wybranego modelu (subskrypcja / high-ticket / kurs evergreen / model mieszany), Twoje treści będą przypadkowe. Treści są strategią dystrybucji. Model biznesowy jest strategią przychodu. Odwrócenie tej kolejności zmienia wszystko. 2. Oferta to transformacja, nie produkt Oferta to odpowiedź na pytanie: Dlaczego ktoś ma zapłacić właśnie za to? To nie: „kurs 8 modułów” To: „Pomagam X przejść z Y do Z poprzez A, B i C.” Game-changer: Kiedy przestajesz sprzedawać wiedzę, a zaczynasz sprzedawać przejście z punktu A do B (slajd 14), Twoja komunikacja natychmiast staje się klarowna. Chaos znika, bo wiadomo: – kogo prowadzę – dokąd – jakimi etapami 3. Treści są pierwszym zasobem wejścia do Twojej familiady klientów Treści to nie „post”. To pierwszy próg wejścia do struktury. Post → podcast → newsletter → masterclass → społeczność → mentoring. Game-changer: Przestajesz tworzyć „content dla zasięgu”. Zaczynasz tworzyć drzwi wejściowe do modelu biznesowego. Każda treść ma funkcję. Każda prowadzi dalej. 4. Typ Human Design jako filtr komunikacji To nie jest „ciekawostka duchowa”. To filtr decyzji: Generator – reaguj. Manifestor – inicjuj. MG – eksperymentuj. Projektor – prowadź systemowo. Reflektor – pokazuj obraz całości. Game-changer: Jako Twórca przestajesz kopiować strategię innych. Zaczynasz komunikować zgodnie ze swoją konstrukcją. Efekt? Mniej przepalania. Więcej magnetyzmu. 5. Potraktuj Swój Biznes jako dom trzypiętrowy. Parter 1: Wartości 1 piętro: Moduły / proces 2 piętro: Bóle i efekty klienta Game-changer: Kiedy te trzy elementy są spójne, sprzedaż przestaje być walką. Staje się naturalną konsekwencją struktury. O tym dokładnie mówię w tym niepozornym szkoleniu „Treści wg Human Design”.
1
0
5 GAME CHANGERÓW ZA KTÓRE MUSIAŁBYŚ ZAPŁACIĆ SROOOGGGI PINIĄDZ, A JA CI DAM TO ZA DARMO
1-30 of 37
powered by
Bliscy: Biznes wg Human Design
skool.com/biznes-wedug-human-design-8073
To przestrzeń dla przedsiębiorczych osób, które chcą prowadzić biznes w zgodzie ze swoją energią, zamiast kopiować cudze strategie.
Build your own community
Bring people together around your passion and get paid.
Powered by