NIE JESTEŚ ZWIERZĘCIEM DOMOWYM ABY PODDAĆ SIĘ TYM BIZNESOWYM TRESUROM POD NAZWĄ STRATEGIA I MODEL SKALOWANIA.
W biznesie nauczą Cię, czego masz się dowiedzieć. Pokażą Ci strategie, modele skalowania, lejki sprzedażowe, wskaźniki, targety. Ale prawie nikt nie uczy jednej, kluczowej rzeczy: czego trzeba się oduczyć. Bo zanim weszłaś do biznesu, zostałaś/eś już „udomowiona/y”. W pewnym momencie życia przestajemy potrzebować mamy, taty, szkoły czy instytucji, które mówią nam, co jest dobre, a co złe. Nie potrzebujemy już zewnętrznego tresera. Stajemy się nim sami. Człowiek jest jednym z nielicznych gatunków, które potrafią same się tresować. Udomawiamy się według systemu wierzeń i wartości, który został nam wpojony. Z tym samym mechanizmem nagród i kar. Gdy jesteśmy „grzeczni” — nagradzamy się akceptacją. Gdy wykraczamy poza normę — karzemy się wstydem. W naszej psychice tworzy się coś w rodzaju Księgi Zasad. Zbiór niepisanych umów: jaka mam być, ile mogę chcieć, na co zasługuję, czego nie wolno mi robić. I bez zbędnych pytań przyjmujemy to jako prawdę. W tej wewnętrznej strukturze żyją dwie postacie. Pierwsza to Sędzia. Nieustannie ocenia wszystko: twoje decyzje, emocje, produktywność, nawet to, czy masz prawo być zmęczona. Posługuje się Księgą Zasad. Gdy robisz coś „niezgodnie z regulaminem”, wydaje wyrok: winna. A kara? Wstyd. Poczucie winy. Samokrytyka. Druga to Ofiara. Ta część, która zbiera te wyroki i mówi: „Nie jestem wystarczająco dobra. Wystarczająco inteligentna. Wystarczająco atrakcyjna. Nie zasługuję.” I Sędzia przytakuje. Bo działa według systemu, którego nigdy świadomie nie wybrałaś. I teraz wyobraź sobie, że z takim wewnętrznym systemem wchodzisz w biznes. Ja też weszłam. I musiałam się oduczyć kilku rzeczy. Pierwsza: mam dużo większą pojemność, niż mnie nauczono. Naprawdę da się robić więcej w krótszym czasie. Da się prowadzić dwie firmy jednocześnie. To nie jest kwestia „czy”, tylko systemu wierzeń i organizacji energii. Zarządzania celami krótkoterminowymi i długoterminowymi. Zarządzania balansem. Neurobiologia mówi jasno: nasz układ nerwowy adaptuje się do obciążeń, jeśli są stopniowo zwiększane. Pojemność nie jest stała — ona się rozszerza.