Pod koniec lata zwykle żałuję, że minęło tak szybko i nie wykorzystałam go w pełni. Dziewięć miesięcy zimy, a potem ciach i po lecie. Nie zawsze idealny odpoczynek to egzotyczny wyjazd na cały lipiec i sierpień. Dlatego trzeba łapać cudne chwile, póki są.
Zrobiłam listę małych rzeczy, które chcę naprawdę przeżyć. Oto ona:
- spływ kajakowy po Wkrze z Pomiechówka
- plażowanie nad Wislą
- gra w badmintona
- noc w namiocie
- basen lub inne kąpielisko; znacie Kałuszyn (godzina od Warszawy)
- domowe lody
- kąpiel w jeziorze poi zachodzie słońca
- zbieranie czarnych jagód w lesie
- ognisko
- wyprawa rowerowa
- park linowy
Teraz kolej na Was. 😊
Co powinno koniecznie znaleźć się na takiej letniej liście? Napiszcie w komentarzu choć jeden pomysł. Może wspólnie stworzymy największą listę letnich przygód, z której każdy wybierze coś dla siebie.