Witajcie. Swoją przygodę z dj-ką rozpocząłem w roku 1985 (jeżeli dobrze pamiętam). Wtedy jeszcze się grało na winylach. Dostałem wtedy się "przy pomocy kuzyna" do klubu studenckiego i grałem tam do roku 1989, kiedy to rozpoczęła się przerwa. Małżeństwo i inne sprawy. W roku 2023, po śmierci żony postanowiłem wrócić do mojej pasji. Wszystko się tak zmieniło, że musiałem na nowo przejść szkolenie 🙂 Teraz gram w okolicach Bielska-Białej (do 100 km). Wiedząc, jak trudno się gdzieś załapać, zaprzyjaźniłem się z kilkoma Dj-ami i teraz w gram 1-2 razy w tygodniu dzięki ich pomocy. Kasa mniejsza, ale gram 😊Jest też jedna osoba z którą stale współpracuję, ale nie jest to zbyt często. Moja trudność: jak zacznę grać jakiś gatunek muzyki, to trudno mi się z niego wyrwać... Tempo i te sprawy... Mam w głowie zakodowane, że utwór musi być zmiksowany z innym, to pewnie pozostałość czasów komuny. Gram różne gatunki taneczne dla ludzi 30-60+, i gram właśnie na takich imprezach (ale to pewnie też z racji mojego wieku - mam 59 lat). Moim marzeniem jest grać gdzieś w klubie, ale nie wiem czy to będzie możliwe. Moje ulubione gatunki: club, dance 2000, czasami italo (1980+), latino i współczesne taneczne. No i tworzę teksty do piosenek (nie sprawia mi to trudności, bo wcześniej pisałem wiersze). Pozdrawiam wszystkich 🤗