Dziękuję i za udział w pierwszej kolacji naszej grupy IRL (in real life). To było jedno z tych spotkań, po których zostaje coś więcej niż notatki w głowie. Rozmawiałyśmy o sprawach daleko wykraczających poza taktyczne działania biznesowe: o decyzjach, wątpliwościach, momentach przełomowych, ale też o tym, jak nie zgubić siebie, kiedy buduje się coś własnego.
I chyba właśnie o to chodzi w relacjach: żeby pozostać człowiekiem, a nie tylko „projektem do dowiezienia”.
Dziękuję za ciekawe wglądy, szczerość i inspirujące historie. Takie rozmowy przypominają mi, dlaczego budowanie plemienia jest tak fascynujące i tak bardzo potrzebne.
Warto to powtórzyć 🤩