Pomysł, że można zamieniać swoje doświadczenie w książki.
Nie dlatego, żeby zostać pisarką.Tylko dlatego, że wiedza, którą masz w głowie od lat, może stać się czymś, co zaczyna żyć własnym życiem.
Ostatnio dużo o tym myślę.
Ile rzeczy robimy przez lata tak naturalnie, że wydaje nam się, że „to nic szczególnego”.A potem okazuje się, że dla kogoś innego to dokładnie ta wiedza, której szuka.
Czasem wystarczy:
– zebrać swoje doświadczenia
– uporządkować je
– zamienić w coś, co można przeczytać, przejść krok po kroku albo wykorzystać
I nagle coś, co było tylko częścią Twojej historii, zaczyna pomagać innym ludziom.
Dlatego pomysł, że doświadczenie może stać się aktywem, wcale nie jest taki delulu, jak się wydaje.
A u Was?Czy jest coś, co robicie od lat tak naturalnie, że nawet nie przyszło Wam do głowy, że ktoś mógłby się tego od Was nauczyć?