Siemanko. Muszę się wam czymś wyżalić i otrzymać od was rady co z tym zrobić.
Na początku wakacji poznałem dziewczynę, której na początku bardzo zależało na naszej relacji. Ona do mnie napisała na początku i od tamtej pory pisaliśmy codziennie. Ona w szczególności proponowała spotkania . Spotkaliśmy się kilka razy i pod koniec lipca zostaliśmy razem. Od tamtej pory zaczęło już jej trochę mniej zależeć i już się więcej nie spotkaliśmy. Nie zdążyliśmy po prostu z powodu moich wyjazdów. W tą sobotę napisała mi, że straciła uczucia. Straciła je ponieważ jak dowiedział się mój znajomy o tym, że z nią jestem to tego samego dnia wieczorem do niej wypisywał i mi wysyłał screeny. Od początku wiedziałem, że to głupi pomysł. Jej powiedziałem tylko o tym, że ten znajomy ma do niej pisać. Wysyłała mi screeny co pisali choć o to nie prosiłem. Potem pytałem się co pisze choć dokładnie i tym wiedziałem. Okłamałem ją choć nie powinienem. Dowiedziała się o tym następnego dnia jak on pisał do niej gdzie ja już o tym nie wiedziałem. Potem mi ss wysłał tak samo jak ona. Dowiedziała się o tym, że tak robiliśmy przez tego kolegę, bo przypadkiem wysłał jej ss rozmowy. Wytłumaczyłem jej wszystko gdzie trochę kłamałem choć wiem, że nie powinienem. Potem relacja się na chwilę poprawiła.
Dwa dni temu napisała, że chce zerwać przez tą akcję. Wytłumaczyłem jej jeszcze raz wszystko. Powiedziałem szczerą prawdę. Wytłumaczyłem jej wszystko jak naprawdę było. W nocy pisaliśmy już trochę normalnie. Następnego dnia napisała „ czy jak się zmienię to chce wrócić” (obiecałem jej, że nigdy już więcej czegoś takiego nie zrobię i rozumiem swój błąd. Ona mówiła, że jak się zmienię to raczej wrócimy do siebie)
Będę szczery. Płakałem tamtej nocy i jak wtedy pisała to też płakałem. Poszedłem wtedy na spacer z telefonem i muzyką, bo bardzo potrzebowałem tego. Napisałem, że wieczorem dam jej odpowiedź. Wieczorem jak to wszystko przemyślałem to napisałem, że chce wrócić. (Ona w dzień też chciała) pisała jakoś dziwnie wieczorem. Powiedziała, że chce zerwać bo to nie ma sensu. Mówiłem jej, że ma i naprawimy to wszystko, a ja się zmienię, bo zrozumiałem swój błąd. Pisaliśmy też o tym trochę, ale na koniec napisała „to nie wiem. Odezwij się jak się zmienisz”
Skończyło się na tym, że jakby na pewien czas zostali byśmy przyjaciółmi i jak ona zauważy, że się zmieniłem to wrócimy. Tego samego dnia w nocy znowu pisaliśmy, ale o bardzo smutnym temacie przy którym oboje płakaliśmy. Przyznała wtedy, że ostatni raz płakała tak jak straciła dziadka z którym miała bardzo dobry kontakt. Tak samo jak ja… Na koniec rozmowy napisałem jej by się odezwała jutro jak będzie chciała. Do tej pory się nie odezwała.
Następnego dnia po ostatnim pisaniu napisałem do niej, ale ona nie odczytała tego. Była aktywna, ale po prostu zignorowała wiadomość. Dzisiaj wysłałem jej wiadomość o tym, że się zmieniłem. Zapytałem ją czy chciałaby wrócić. Też ją zignorowała. Kiedy odpisze? Nie wiem.
Usunęła mnie ze wszystkich opisów w mediach, ale na Ig dalej ma mnie w bliskich znajomych (nie wiem czy coś to zmienia, ale mówię o tym)
Dzisiaj wysłałem jej wiadomość, że tęsknię i że się zmieniłem. Też jak była aktywna to po prostu zignorowała tą wiadomość. Na Ig wstawiała relacje z jakiś wiadomości z mess z jej koleżankami. Snapy też wysyłała więc napewno widziała, że napisałem.
Wiem, co mam robić ze sobą, ale nie wiem jak mam ratować tą relację. Wiem, że życie się nie kończy. Dalej robię to co powinienem, ale jestem zagubiony trochę. Tęsknię za tym kontaktem. Myślę by napisać w sobotę jak minie tydzień po rozstaniu do niej jeszcze raz czy nie chciała by wrócić, ale może coś wymyślę jeszcze do tego czasu.
Proszę o podpowiedzi co robić. Jest naprawdę wartościową osobą i nie chce by tak się to skończyło. Chciałbym to odbudować wszystko…