Przyjmować zlecenia spoza swojego gatunku czy odrzucać?
Wielu z Was o to pyta i się nad tym zastanawia - co zrobić, gdy przychodzi propozycja grania czegoś, czego normalnie nie gracie? Niedawno dostałem zaproszenie na imprezę retro-clubową - hity z lat 95-2005. Nigdy wcześniej nie grałem takich setów. Miałem wybór - przyjąć wyzwanie albo zostać przy swoim stylu i odmówić. Przyjąłem booking. Przekopałem stare płyty i znalazłem kawałki, które pozwoliły mi stworzyć własny subklimat w ramach retro. Ludzie na socialach byli mega ciekawi co zagram - to już samo w sobie było warte zachodu. Dlaczego myślę że warto? - To szansa, nie problem. Dobry set w nowym gatunku może otworzyć dodatkową ścieżkę obok Twojego głównego kierunku. Nagrywasz, promujesz - i nagle masz dwa źródła zleceń zamiast jednego. - Tworzysz własną niszę. Połączenie Twojego stylu z nowym gatunkiem daje coś unikalnego - coś, czego nikt inny nie zagra dokładnie tak jak Ty. - Wyjście ze strefy komfortu działa. Zawsze. Po prostu rośniesz jako DJ, nawet jeśli wrócisz potem do swojego głównego klimatu. Oczywiście - trzymanie się jednej ścieżki też jest ok. Ale jeśli przyjdzie taka propozycja, rozważ ją poważnie. Możesz się pozytywnie zaskoczyć. :)